www.bonglords.fora.pl
Forum klanowe dla palących ShiShe:)



Forum www.bonglords.fora.pl Strona Główna Spotkania [BL] Opowieśc o spotkaniu z władkiem w parku
Obecny czas to Wto 2:56, 12 Gru 2017

Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat
Autor
edek
Podpalacz II
Podpalacz II



Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: PARK POD LIPĄ
Czw 2:45, 05 Maj 2011

Wiadomość
Opowieśc o spotkaniu z władkiem w parku
Chciałbym opowiedzieć jak ostatnio z moim najlepszym ziomem władkiem kopciliśmy cybucha.
Jak zwykle potkaliśmy sie pod moją ławeczką w parku (ławka w aleji zasłużonych sziszowców).
Władek przyniusł rozpałke verva 98 (ciekawe skąd miał na tak zacną rozpałke). Ja bardziej preferuje supreme 98 (ale droga jak cholera, a puszek mało w tym sezonie w parku, dlatego apeluje młodzieży pijcie więcej złotego trunku z pod znaku wojaka)
Do mojego zacnego cybucha nasypałem sporą ilość węgla drzewnego z tąpoli która jesienią zakończyła swój żywot w parku. Władek dosypał troche liści specjalnie i rzetelnie zbieranych jesienią. Wszystko podlaliśmy obficie vervą 98, zamkneliśmy cybucha (bo mój to zamykany jest, bracia na tym forum wspominali że taki lepszy)
I teraz najlepsze w mojej histryi.
Ja już gotowy do zaciągania trzymam tą rułe w paszczy władek podpala i jak nie pierdolneło, jak mi w paszcze nie poszło, w oczach to mi świece żarowe zapaliło, no mówie wam takiego zaciągu to jak żyje nie miałem wpier myślałem że to ta bomba atomowa bin laden w moim cybuchu schował pierdolneła, dym to mi uszami poleciał, jak to władek zobaczył to podpioł się ze swoją rułą do moich uszu co by sie za durzo nie zmarnowało. Czułem się jak jakiś katalizator. Dym był niesamowity, ale jak biło po łebie no mówie wam, był ze mną pies mój kochany Borys, jak zobaczył jak pierdyknęło to zaczął na mnie sczekać bo mnie nie poznał.
Teraz sprawy techniczne. Podczas pierdyknięcia nie wytrzymał gwint na cybuchu, myśle że uszczelka pod cybuchem była za cienka i komin od cybucha podczas wywiązania się jakze dynamicznej reakcji chcemicznej nie zdążył odprowadzić spalin z vervy 98 i gwint nie wytrzymał. Przy okazji chciałem zapytać jakie macie gwinty na cybuchu, bo ten mój chyba za mały był i nie wytrzymał tak wielkiej mocy zassania. Taka to oto historyja mojej popalanki z władkiem w parku.
Już jesteśmy ugadani na sobote na nową popalankę sziszy.
tym razem władek obiecał że przyniesie na podałke paliwo lotnicze prosto z pobliskiej jednostki desantowo powietrznej w której oboję służyliśmy w 79, ach co to były za czasy, wtedy to były cybuchy, takie ruskie nie do zniszczenia, a nie to co teraz te chinskie badziewia. Ale to już zupełnie inna historia. Wracając do tematu, jaobiecałem przynieś jesienne igiełki nazbierane pod świerkiem na cmentrzu. Myślimy też czy by nie dodać troche cyklonu B podobno nieżle bije w pałe.
to by było na tyle mojej opowieści.
pozdrawiam braci na szlaku cybuchów i sziszy, udanych zadym

Poniżej załanczam kilka zdjęc z naszego spotkania:

Tutaj zdjęcie mojego zioma franka widziane podczas wybuchu z drugiego końca parku.


Nie nie to nie murzyn, to władek po wybuchu. Można tutaj zauwarzyć moc mikstury sziszy.

Tutaj widzimy gwint na cybuchu który nie wytrzymnał tompnięcia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez edek dnia Czw 3:06, 05 Maj 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty edek

Odpowiedz do tematu Strona 1 z 1

Forum www.bonglords.fora.pl Strona GłównaSpotkania [BL]Opowieśc o spotkaniu z władkiem w parku
Obecny czas to Wto 2:56, 12 Gru 2017
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group - Glass˛ Created by DoubleJ(Jan Jaap)
Regulamin